środa, 23 czerwca 2010

1300 km

właśnie tyle przejechałam by sfotografować ten ślub, tuż po tym jak po pierwszej w nocy weszłam do swojego pokoju hotelowego - napisałam do Maćka esemesa - pierwsze zdanie brzmiało tak - "warto było jechać" :)) Warto dla ludzi, dla pięknego ślubu, dla peonii, dla fenomenalnej sukienki Oli, elegancji Bartka, dla przejażdżki karuzelą, dla Ani trzymającej wenflon ;) i lampę, dla pleneru (który pokaże innym razem). Warto było :)

































czwartek, 3 czerwca 2010