niedziela, 19 września 2010

uff jak gorąco czyli Natalia i Marcin

przepiękny ślub, zaplanowany i przemyślany w każdym szczególe, wszystko wyszło zgodnie z planami - no może jedynie pogoda zbyt się chciała popisać i przedobrzyła;) Było masakrycznie gorąco, tak bardzo że zbuntował mi się jeden z aparatów ;) był oczywiście zapas więc nic złego się nie stało.
Główne role tego dnia grali Natalia z Marcinem, warszawiacy którzy wymarzyli sobie ślub na mazurach, ceremonię na statku i plener na żaglówce, jest w tym fantazja prawda? :) W roli statystów goście - bliscy i znajomi, miejsce akcji to Hotel Tajty nad jeziorem Tajty a jako siła realizująco sprawcza wystąpiła Ewa z Krainy Ślubów oraz jej niesamowity zespół pomocników. Relację Ewy możecie przeczytać tutaj


















































popatrzcie jak niesamowicie wyglądała sala weselna i jej okolice po zmroku :) niewiarygodny klimat














piątek, 6 sierpnia 2010

plener we wnętrzu i pentacon six

hotelowy pokój, ich dwoje i opowieści nie do końca słodkoślubne :)










;) Aga i Wojtek

a teraz proszę przymrużyć jedno oko ;)



wtorek, 27 lipca 2010

serce Maksa

napisała wczoraj do mnie sympatyczna Pani Dorota, mail był w sprawie Jej bratanka, jeszcze nie narodzonego a już potrzebującego pomocy. Maks waży teraz 620 g, jest wielkości dłoni i do zdrowia potrzeba mu tylko i aż drugiej połowy serca. HLHS - bo tak nazywa się wada serca Maksa, zdarza się niezwykle rzadko - około 1/5000 przypadków. Co się z tym wiąże ? W sercu nie rozwija się lewa komora, bez której dziecko jeszcze kilkanaście lat temu nie mogłoby żyć. Dzisiaj jedynym rozwiązaniem jest 3-etapowa operacja (na otwartym sercu, zatrzymanie akcji serca w obniżonej temperaturze, zmiana obiegu krwi - pracuje tylko prawa komora) po których dziecko może funkcjonować zupełnie normalnie.

Na stronie http://www.sercemaksa.pl/ jest podany numer konta do wpłacania pieniędzy na pokrycie kosztów operacji - a jest to aż 32.5 tysiąca euro. Nikt nie oczekuje dużych wpłat - ale liczy się każdy grosz - bo 10 złotych przemnożonych przez 1000 ludzi dobrego serca pomoże Maksowi żyć. Zegar tyka bo w listopadzie Maks ma przyjść na świat...


http://www.sercemaksa.pl/

wtorek, 20 lipca 2010

magia, zdjęcia ślubne i Holga :)

Holga to taki zabawny aparat, przypominający zabawkę dziecięcą. Przesłonę zmieniamy wybierając słoneczko albo chmurkę, ostrość ustawiamy wybierając jednego, trzech ludzików albo całą grupę. Proste prawda? Moja Holga jest akurat w kolorze fioletu czekolady Milki więc gdy wyciągam ją z torby zawsze pojawiają sie uśmiechy. Zabieram ją czasami na plenery, pstrykając po jedno, dwa zdjęcia, często nie wychodzi z tego nic ciekawego ale czasami - czasami moi drodzy Holga potrafi zaczarować. Tak jak tutaj zaczarowała ...