wtorek, 18 listopada 2008

Dagmara i Przemek - zdjęcia z pleneru

ale miałam farta ,że Dagmara i Przemek trafili na mnie w necie, miałam farta bo tak bezpośrednich i sympatycznych ludzi fajnie jest spotykać, a jeszcze lepiej jest patrzeć i rejestrować jeden z ważnych dni ich życia. Dzisiaj plener :)














stereolit.pl - bo możesz zainwestować w fotografię

http://www.stereolit.pl/

miejsce gdzie można kupić moje prace. Na razie wiszą tam tylko oryginalne odbitki wystawowe, ale wkrótce będzie większy i bardziej zróżnicowany wybór :)

piątek, 14 listopada 2008

moja Lizbona czyli to nie będzie post z fotografia ślubną ;)

a kiedyś tam poskanuje klatki z średniego i otworka ;)

Moja Lizbona smakuje espresso które jest tańsze niż woda, dojrzałym mango, świeżymi krewetkami w białym winie i kolendrze, pasteis de nata i kasztanami sprzedawanymi na każdym rogu. Słychać "obrigado" czuć zimny wiatr od oceanu, jest piękna :)























czwartek, 30 października 2008

URLOP

Witam, od 31 X do 15 XI jestem na urlopie, nie będę mogła odbierać regularnie poczty i na wszelkie zapytania o wolne terminy i ofertę odpowiem po powrocie do pracy.

Zajęte terminy na tą chwilę na rok 2009
25 kwietnia
2 i 9 maja
20 czerwca
8 i 15 sierpnia
12 i 26 września


pozdrawiam i do zobaczenia :)

środa, 29 października 2008

E&M kilka zdjęć z wesela, kilka zdjęć z pleneru

specjalnie dla cioci TupTup :)



i coś z szalonego wesela z totalnie zakręconymi ludźmi :)












wtorek, 28 października 2008

Ewa i Maciek zapowiedź

pamiętacie może jak pisałam o mojej najbardziej szalonej parze? udało nam się w końcu zrealizować plener, nie mogło być szablonowo i "bezpiecznie" i mimo wiatru oraz chłodu E&M zmierzyli się z wodą ;)


nie wiem kiedy dam resztę fot, nie wiem kiedy umieszczę coś z tej całej masy jaka czeka na dyskach bo... proszę Państwa... już za kilka dni ... URLOP. KIlkanaście dni bez komputera, bez pracy, w słońcu/albo deszczu Portugalii ;) oj należy mi się po tych miesiącach bez wolnych weekendów, bez najczęściej ani jednego wolnego dnia w tygodniu.

Mam nadzieję że wrócę wypoczęta - bo w tej chwili w kościach (kręgosłupie ;)) czuję te godziny przesiedziane przed monitorem przy obróbce fot, te godziny przelatane z ciężkim aparatem na szyi i jednocześnie drugim w dłoni...

o rany

jak ja wytrzymam kilkanaście dni bez pracy? ;D