czwartek, 30 sierpnia 2012

czwartek, 23 sierpnia 2012

coś swojego

robię też czasami sesje dla siebie, dla własnej satysfakcji że zrobiłam coś swojego, takie co mi w duszy gra ;)  Co zabawne, po zrealizowaniu takiej sesji, obejrzeniu efektów gdzieś mi się gubi chęć ich pokazywania. Zdjęcia sobie dojrzewają na dysku czy kliszy, ta sesja  (majowa) chyba zaraz dojrzeje ;) chociaż może dam jej jeszcze kilka miesięcy :) 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

na poniedziałek dobry uśmiech i energia.

Kilka tygodni temu fotografowałam ślub mojego kolegi z liceum. Zanim poznałam jego dziewczynę i spotkaliśmy się by omówić szczegóły zdjęć byłam ciekawa, kogo sobie Michał wybrał. Po spotkaniu - a zwłaszcza po dniu ślubu wiem, że wybrał idealnie. Karolina jest jak Tina Turner (te nogi), elektrownia atomowa (energia!) oraz jak wygrana w totka (uśmiech)  w jednym ;D Pasują do siebie fantastycznie.

Cały ślub zasługuje na dłuższy wpis bo był oryginalny, przepięknie przygotowany a wesele było najbardziej energetycznym jakie widziałam. Dzisiaj kilka zdjęć jako zapowiedź.

 Dodam tylko że fantastyczną oprawą kwiatową zajęła się Asia z Kwiatowej Manufaktury,  koordynowała Ewa z Krainy Ślubów  a to piękne miejsce to Dwór Many ze wspaniałą autorską kuchnią szefa kuchni.








































uwielbiam to zdjęcie!!!








piątek, 10 sierpnia 2012

:) jako zapowiedź ;)


Kasia i Marcin, sesja plenerowa

dziś stuknęłam się w głowę bo zapomniałam Wam pokazać zdjęcia z tego pleneru, a szkoda chyba by było nie pokazywać ;)







 baloniku nasz malutki rośnij duży okrąglutki ;) tak mi się skojarzyło :)



pamiętacie o podróży Kasi i Marcina? ostatni wpis jest o mongolskich stepach, warto spojrzeć :)

 http://www.paczkiwpodrozy.pl/

okej to po krótkiej przerwie na reklamę  pokazuję dalej co tam wyrabialiśmy ;)   






c.d.n.

poniedziałek, 30 lipca 2012

rzuć wszystko i chodź na dach się całować

;) oraz łapać świetliki.




czwartek, 26 lipca 2012

Justyna & Jarek, zdjęcia ślubne

dużo czułości i miłości widziałam na tym ślubie. W tym jak Jarek patrzy na Justynkę, w tym jak Ona uśmiecha się do Niego. W tym że Mama Jarka na wesele przygotowała z tysiąc przepysznych drobnych ciasteczek(wymagających wielu godzin pracy), w trosce ale i poczuciu humoru rodziców Justyny. W łzach wzruszenia przy podziękowaniach dla rodziców i w bajce która była niespodzianką dla młodych i dwóch małych skrzatach które przytargały choinkę ;) W zaangażowaniu rodziny i w tym jak się goście bawili. Bardzo jestem dumna że mogłam tam być i to wszystko widzieć :)