środa, 23 czerwca 2010

1300 km

właśnie tyle przejechałam by sfotografować ten ślub, tuż po tym jak po pierwszej w nocy weszłam do swojego pokoju hotelowego - napisałam do Maćka esemesa - pierwsze zdanie brzmiało tak - "warto było jechać" :)) Warto dla ludzi, dla pięknego ślubu, dla peonii, dla fenomenalnej sukienki Oli, elegancji Bartka, dla przejażdżki karuzelą, dla Ani trzymającej wenflon ;) i lampę, dla pleneru (który pokaże innym razem). Warto było :)

































czwartek, 3 czerwca 2010

uciekali!!!!

pozdro dla Bemowa ;)

poniedziałek, 17 maja 2010

Rzym i holga

Na urodziny Maćko zabrał mnie do innego świata, gdzie powietrze pachnie ciut inaczej, słońca jakby więcej i pizza wygląda skromniej niż w Polsce ;) Moje wspaniałe aparaty zostały w domu - tak dla bezpieczeństwa bo wyskoczyliśmy do Rzymu pomiędzy ślubami, a ja wyjazd dokumentowałam dla nas holgą. I jak to holga - tu nieostro, tam poruszenie - ale ogólnie pięknie oddała klimat.










czwartek, 6 maja 2010

pogoad paskudna, tak na usmiech :)

czy Wy też tak jak ja, gdzies od 3 sekundy filmiku czujecie ze uśmiech już sie pojawił a chichot jak bąbelki od oranżady łaskocze Was od środka. Bo ja tak mam, za każdym razem jak oglądam ten filmik. Myślałam że koty sie specjalizują w wyciąganiu łapek i w tym że w oczach wtedy mają - czochraj, czochraj, mrrrr czochrasz, czemu nie czochrasz? czochraj, czochraj. A tu proszę, mistrz nad mistrze :)

czwartek, 29 kwietnia 2010

coś smacznego przed majówką

i przed tym nim Was zasypię ślubnymi fotami. Jest to dalsza część sesji buduarowej Oli i Julki.







wtorek, 13 kwietnia 2010

sesja buduarowa Oli i Julki

Kilka dni temu spotkałam się na zdjęcia z dwiema pięknymi dziewczynami i jednym kotem ( kto pierwszy znajdzie kota na zdjęciach? ;) )

Ola wygrała sesję u mnie na targach Alternative Weddings organizowanych w listopadzie, spotkałyśmy się jakoś w styczniu i umówiłyśmy by zdjęcia zorganizować wiosną. Ola miała szczęście że wygrała sesję a ja miałam chyba większe - że dzięki jej wygranej poznałam dwie piękne, bardzo fotogeniczne dziewczyny. Sesja buduarowa z małym akcentem nawiązującym do Audrey Hepburn (Ola uwielbia tą aktorkę). Ponieważ zdjęcia robiłyśmy u Oli w domu musiałam do nich wykorzystać też kota Oli - kot Pucek stanął na wysokości postawionego mu zadania i pięknie pozował do kilku zdjęć. W dzisiejszym secie tylko jedno z tym fenomenalnym modelem - ale obiecuję - pojawi się w następnym. Na zdjęciach mało będzie Julki - niestety musiała lecieć do swoich spraw - ale te kilkadziesiąt minut na sesji wykorzystałyśmy chyba dobrze ;)








poniedziałek, 8 marca 2010

a zastanawialiście się

jak za jakiś czas będą wyglądać filmy ślubne? Dzisiaj obejrzałam trailer filmu ślubnego który mnie zaszokował - czyli można i tak? można. Co prawda ilość pracy włożona w ten film jest niesamowita ale para młoda otrzymała coś wyjątkowego.

"CITY OF LAKES" The Official Trailer from PACIFIC PICTURES on Vimeo.


źródło : http://vimeo.com/9856236