Na urodziny Maćko zabrał mnie do innego świata, gdzie powietrze pachnie ciut inaczej, słońca jakby więcej i pizza wygląda skromniej niż w Polsce ;) Moje wspaniałe aparaty zostały w domu - tak dla bezpieczeństwa bo wyskoczyliśmy do Rzymu pomiędzy ślubami, a ja wyjazd dokumentowałam dla nas holgą. I jak to holga - tu nieostro, tam poruszenie - ale ogólnie pięknie oddała klimat.
czy Wy też tak jak ja, gdzies od 3 sekundy filmiku czujecie ze uśmiech już sie pojawił a chichot jak bąbelki od oranżady łaskocze Was od środka. Bo ja tak mam, za każdym razem jak oglądam ten filmik. Myślałam że koty sie specjalizują w wyciąganiu łapek i w tym że w oczach wtedy mają - czochraj, czochraj, mrrrr czochrasz, czemu nie czochrasz? czochraj, czochraj. A tu proszę, mistrz nad mistrze :)
Kilka dni temu spotkałam się na zdjęcia z dwiema pięknymi dziewczynami i jednym kotem ( kto pierwszy znajdzie kota na zdjęciach? ;) )
Ola wygrała sesję u mnie na targach Alternative Weddings organizowanych w listopadzie, spotkałyśmy się jakoś w styczniu i umówiłyśmy by zdjęcia zorganizować wiosną. Ola miała szczęście że wygrała sesję a ja miałam chyba większe - że dzięki jej wygranej poznałam dwie piękne, bardzo fotogeniczne dziewczyny. Sesja buduarowa z małym akcentem nawiązującym do Audrey Hepburn (Ola uwielbia tą aktorkę). Ponieważ zdjęcia robiłyśmy u Oli w domu musiałam do nich wykorzystać też kota Oli - kot Pucek stanął na wysokości postawionego mu zadania i pięknie pozował do kilku zdjęć. W dzisiejszym secie tylko jedno z tym fenomenalnym modelem - ale obiecuję - pojawi się w następnym. Na zdjęciach mało będzie Julki - niestety musiała lecieć do swoich spraw - ale te kilkadziesiąt minut na sesji wykorzystałyśmy chyba dobrze ;)
jak za jakiś czas będą wyglądać filmy ślubne? Dzisiaj obejrzałam trailer filmu ślubnego który mnie zaszokował - czyli można i tak? można. Co prawda ilość pracy włożona w ten film jest niesamowita ale para młoda otrzymała coś wyjątkowego.